wtorek, 3 września 2013

Wilno one more time.... czyli co warto jeszcze zobaczyć



Ponieważ zdjęcia z Wileńskiej Starówki tak bardzo Wam się spodobały, postanowiłam zabrać Was do Wilna jeszcze raz. W miejsca których brakowało w pierwszym poście.


Za każdym razem kiedy odwiedzam to miasto, staram się odkrywać coraz to nowsze i piękne miejsca. Podążać szlakami nie dla turystów, zbaczać z wytyczonych ścieżek. A mając u boku rodowitego Litwina jest to o wiele łatwiejsze... { choć przyznam Wam, że nawet ten rodowity Litwin o wielu miejscach w Wilnie nie miał pojęcia }.


Przemierzając Starówkę, chcą czy nie chcąc, trafi się na główną uliczkę prowadzącą do Ostrej Bramy, gdzie tłumnie wyruszają polskie grupy ;) Na mnie szczególnego wrażenia Brama nie zrobiła, może dlatego, że za specjalną fanką takich miejsc nie jestem. Byłam, trzasłam kilka fotek i powrót... Dalej w miasto.










Polecam przespacerować się jedną z najpopularniejszych ulic Wilna, Prospektem Giedymnina. Pełno tutaj sklepów, barów, knajpek, restauracji i wszędzie jest blisko. Wystarczy zboczyć z głównej drogi, aby przenieść się w magiczny klimat Starówki. 




Uderzając dalej kierujemy się w stronę najstarszego mostu w  Wilnie, Zielonego Mostu. Kłódki zakochanych znajdziecie na wielu mostach w Wilnie, także na tym. Mam nadzieję, że miłość tych osób nie zardzewiała jak ta na zdjęciu niżej....
Z mostu rozpościera się piękny widok na nowoczesną dzielnicę Wilna, i na rzekę Neris. Każdego roku przybywa coraz więcej wieżowców - piękny, szklanych i wysokich, które dumnie królują nad miastem. 











Wieża telewizyjna to najwyższy budynek w Wilnie o wysokości 326,5 m. Jest to miejsce historyczne i ważne dla każdego Litwina, ponieważ w styczniu 1991 roku cywile zorganizowali tutaj protest przeciw zajęciu wieży przez Armię Radziecką. 14-stu z nich zginęło, w tym jedna kobieta, a 700 osób zostało rannych. Na parterze możecie obejrzeć wystawę fotograficzną, która jest poświęcona pamięci osób, które straciły życie w obronie swojego kraju. Krzyże i pomniki przed wejściem upamiętniają zaciętą walkę o niepodległość Litwy, a 14-ście ulic w Wilnie, w pobliżu Wieży, nazwano po nazwiskach poległych.

Wejściówka kosztuje 22 litasy, ale mówię Wam - opłaca się! Tylko pamiętajcie o dobrej pogodzie - widoki są piękne! Na wysokości 160 metrów znajduję się fajna kawiarenka - obrotowy taras widokowy w jednym „Paukščių takas“ czyli "Droga Mleczna". Zamawiacie kawał ciacha i kawcię, siadacie wygodnie i podziwiacie, nie ruszając się z miejsca! Taras obraca się wolniutko - jeden cały obrót trwa 45 minut, więc zdążycie nacieszyć się i kawą, i widokami!












Jak podoba Wam się Wilno?
Od razu uprzedzam, że to jeszcze nie koniec wycieczki... 
Jeszcze jedno miejsce. Stare, piękne, z duszą...

Cmentarz na Rossie.
Jeden z najpiękniejszych jaki widziałam...


Żanet

4 komentarze:

  1. Miasto jest cudne a ta bialo-czerwona wiezyczka kosciola jest po prostu urocza!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawie prezentuje się to miasto ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. zachęcające zdjęcia. ;) nie byłam jeszcze w Wilnie, ale jest na liście "to go" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. super zdjęcia, aż nabrałam ochoty, żeby tam sie wybrać:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....