sobota, 25 stycznia 2014

długi wrześniowy weekend nad polskim morzem | Łeba


Opowiem wam historię...

9 lat temu kilkanaście osób wyjechało za granicę. Do pracy, szukając lepszego jutra. Dokładnie do Anglii, do pięknego miasta Bristol. Większość z nich nie miała pojęcia o swoim istnieniu, choć niektórzy z nich znali się przed wyjazdem. Wyruszyli w świat nieznany z wielu powodów, ale jednym z ważniejszych była lepsza kasa. Różna przyszłość, różne osobowości, różne plany i cele, różne podejścia do życia, rożne problemy i zmartwienia. Każdy z osobna podobny, a jednak tak różny. Każdy z nich poznał się w różnych okolicznościach - w autobusie którym codziennie dojeżdżali do pracy, na otwarciu nowej restauracji w której mieli niektórzy z nich pracować, w przyszłym domu który kilkoro z nich mieli wspólnie dzielić, na imprezie, na break'u czy podczas shift'u. I pomimo tego, że były spięcia, nieporozumienia, wzloty i upadki, radości, śmiechy, szczere rozmowy, wyznania, wspólne podróże to coś między nimi zostało... Przyjaźń, inaczej tego nazwać nie można. Przyjaźń, która pomimo dzielących ich obecnie kilometrów pcha ich co roku w jedno miejsce, aby wspólnie spędzić te kilka dni. Przyjaźń która trwa do dzisiaj i oby trwała jak najdłużej... W tym roku spotkamy się po raz piąty. 


W 2011 roku zjechaliśmy się nad polskie morze, niedaleko Łeby. Nie jestem fanką Bałtyku jeśli chodzi o pluskanie się w wodzie, ale jakby ktoś chciał mnie zaprosić na spacer to zgłoszę się pierwsza. Jeśli chodzi o samo miasteczko, nie porywa. Nie leżą mi totalnie polskie nadmorskie miejscowości. Nie i już. Brak im klimatu, umiaru w wielu rzeczach i wyjątkowości. A może jeszcze nie trafiłam na to odpowiednie miejsce? Jeśli tak, to szukam dalej.

Natomiast jestem wielką fanką plaż, piasku, wody, wiatrów i morskiego powietrza. Spacer wśród wydm, gdzie złoty piasek muska stopy, czy brzegiem morza, gdzie morski wiatr targa włosy jest czymś cudownym, choć czasami mało przyjemnym. Tym razem, pomimo mocnego wiatru i lekkiego zimna, u boku ludzi z którymi spędziło się kilka dobrych lat, nic więcej do szczęścia nie potrzebowałam.








 Wydmy! Coś pięknego... 


















Wieczory spędzaliśmy w malutkiej wsi Nowęcin, nad pięknym jeziorem Sarbsko. Jezioro o zmierzchu prezentowało się przepięknie, w kolorach zachodzącego słońca woda przybierała rozmaite barwy, a chmury o magicznych kształtach powolnie sunęły po niebie, do celu swojej podróży...  






Stay tuned,
Żaneta

33 komentarze:

  1. przyznaję się, że zatkało mnie Żaneto .. jedne z najpiękniejszych zdjęć jakie u Ciebie widziałem .. te z Kos są wspaniałe ale te tu znad Bałtyku po prostu bliskie sercu ..niebo woda piasek ... te wieczorne znad jeziora Sarbsko są jak najładniejsza widokówka :^) chciałoby się wskoczyć .. piękna notka chwyta za serce napisana tak od serca .. jak dobrze, że masz taką grupę przyjaciół i ten pomysł spotkania co roku :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotr dziękuję bardzo! wiele osób się dziwi, że nasza znajomość emigracyjna trwa tak długo, bo w większości przypadków kończą się one inaczej. Tak Bałtyk o tej porze prezentował się niesamowicie, pomimo tego że koszmarnie wiało i musiałam nie raz chować aparat przed wiatrem, to jednak się opłacało poświęcać. Jeszcze raz wielkie dzięki!

      Usuń
  2. Maaaatkoooo jakie piękne zdjęcia!!! Żanet, tak się zwruszyłam... Łeba to jedno z moich ukochanych miejsc na ziemi. Od najmłodszych lat spędzałam tam wakacje, najpierw rodzinnie, potem młodzieżowo już bez opieki dorosłych żeby ostatecznie odwozić na kolonie własne już dzieci. Ostatni raz byłam jakieś 2-3 lata temu i bardzo mi tych beztroskich chwil brakuje. Łeba jest szczególna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :* ciesze się ogromnie, że sprawiłam ci tyle radości tymi zdjęciami. Nie mam pojęcia jak mogły się tak zawieruszyć i zostały opublikowane dopiero teraz. Ale lepiej później niż wcale. Ja najczęściej spędzałam wakacje u rodziny w Darłowie, niedaleko Darłówka. Też miło wspominam tamte okresy, choć do Bałtyku nigdy nie mogłam się przemóc. Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  3. Krajobrazy powalają!!!! Nigdy nie byłam w Łebie, nie wiedziałam, że mamy tam takie piękne wydmy. Przypomniały mi się te z Fuerteventury w Parku Narodowym w Corralejo :-) Zdjęcia genialne!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mamy, mamy w Polsce piękne miejsca. Szczególnie pięknieją przed lub po sezonie, gdzie wszystkie tłumy pakują walizki i wracają do domów. Wtedy takie miejsca kocham ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. To ja 9 lat temu z rozdartym sercem pakowałam bagaże do autokaru, który zabierał cię tam gdzie powstała Twoja pełna przygód historia. Tak pięknie ją opisałaś. Zawsze wiedziałam że masz talent nie wspomnę o zdjęciach. Jedno piękniejsze od drugiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamo ale się wzruszyłam! Aż mi łezka poleciała :*
      Wiem, wiem, choć w ogóle po Was tego nie widziałam, to czułam że w środku walczycie z uczuciami ostro. To była jedna z większych i najlepszych decyzji jakie mogłam podjąć. I jeśli ktoś kazałby mi to zrobić jeszcze raz, bez zastanowienia spakowałabym walizki i wyruszyła w drogę. Dziękuję Wam za wsparcie, pomoc i wszystko co zrobiliście, bo to dzięki Wam udałam się w tą podróż. :*

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zgadzam się! Przepiękna plaża!

      Usuń
  6. Piekny ten nasz Baltyk i piekne zdjecia. Kocham Lebe i okolice!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale cudne zdjęcia! Chylę czoła! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Łeba odżywa latem, tak jak inne nadmorskie miejscowości. Ja nie lubie tych tłumów i tłoku. W ciagu roku nic się tam nie dzieje, a latem przejść się nie da już nie mówiąc o dobrym miejscu na plazy.
    Pochodzę znad morza i kocham Bałtyk. Co prawda fanką plażowania nie jestem, bo lubie aktywnie spędzać czas niż lezeć i się roztapiać, ale zachody słońca, spacery i zbieranie muszelek - uwielbiam i zawsze bede:)
    Wspaniale czytać, że taka emigrancka przyjaźń bywa owocna, najczesciej słyszałam i widizałam zupełnie inne finały emigranckich znajomości czy wielkich pseudo przyjaźni.
    Udanego tygodnia zycze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba raz na milion zdarzają się takie przyjaźnie. Też widziałam jak wiele związków, małżeństw, przyjaźni się rozpadło na emigracji. Ale są też takie wyjątki jak my ;) I oby nasze znajomości trwały jak najdłużej!
      Z nad morza? A można wiedzieć skąd dokładnie? Masz rację o letnie porze, sezon to jest dla mnie koszmar. I dlatego wolę zdecydowanie urlopy przed lub po sezonie, gdzie człowiek może normalnie wypocząć i nasycić się pięknem otoczenia, natury. Fanką plażowanie też nie jestem, nie mogę usiedzieć 5minut w jednym miejscu, a smażyć się na słońcu cały czas! Boże, toż to strata czasu i jeszcze takie niezdrowe. Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  9. zostałam oczarowana! oczarowana zdjęciami! piękne, piękne, piękne, natura to jest moc! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, dziękuję, dziękuję :* pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  10. ależ to ładnie opisałaś...
    zdjęcia cudowne, aż mi się zatęskniło za naszym polskim morzem, czyli domem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję ślicznie! pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  11. piekne zdjecia! i pomyslec, ze jutro obchodze 23 urodziny a baltyku jeszcze na oczy nie widziałam.. mam nadzieje ze trafie tam gdy w koncu ponownie odwiedze PL... ;)

    Ania, http://taffydream.net/blog/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję! mam nadzieję, że niedługo tam trafisz, bo jest pięknie! pozdrawiam ciepło i zapraszam ponownie ;)

      Usuń
  12. Cudowna historia! W tym roku minie 10 lat odkąd żyję na emigracji, ale niestety nie udało mi się utrzymać długiego kontaktu z ludźmi. Niestety zazwyczaj kończyło się tak jak wspomina Maria :) Dlatego mała zazdrość się czai :p ale życzę wielu jeszcze wspaniałych spotkań z przyjaciółmi.
    Zdjęcia są nieziemskie! Fenomenalne! To jest naprawdę nad polskim Bałtykiem? Zgadzam się z Piotrem - Polska pokonała Grecję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, jest mi cholernie dobrze że zdjęcia się podobają! Mi niedługo minie 9 lat od kiedy żyję po za granicami PL. Czasami mi się tęskni, często bardzo i mam nawet ochotę wracać, ale później mija ta ochota... I tak w kółko, ale znając życie gdzieś kiedyś się zatrzymam, póki co Dania to nie jest moje dream place.
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  13. Och, wiesz, patrzyłam na te zdjęcia (jeśli jesteś ich autorką to kłaniam Ci się nisko), i wiesz,
    serce zaczęło mi łopotać mocno w piersiach,
    z tęsknoty, z zachwytu....
    Będę do tego wpisu wracać. Bo Łeby jeszcze długo nie zobaczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana wszystkie zdjęcia są moją własnością, a jeśli już nie są, do linkuje do źródła.
      Dziękuję za cieple słowa, jest mi niezmiernie, miło że zdjęcia się podobają i w tak wielu przypadkach, wywołały wspomnienia i wzruszenia. Był to mój pierwszy pobyt w Łebie - nie spodziewałam, się tak pięknych plaż, wydm i terenów.
      Wracaj do woli i ciesz oko i duszę! Pozdrawiam :)

      Usuń
  14. Pięknie, i po co komu Namibia?

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aga! No jak po co??? Po piasek jest pomarańczowy, bo jest gorąco jak cholera, bo można odwiedzić Agę w RPA ;)
      Buziole!

      Usuń
  15. Świetnie, że spotkałaś takich ludzi. Ja mam taką paczkę, ale na Ukrainie;) A z tymi zdjęciami to przesadziłaś. Zaraz do Ciebie jadę i ucz mnie proszę robić takie foty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Ukrainie? Ukraińcy? A skąd?
      Eeeee, daj spokój! Ale dziękuję i cieszę się, że się podobają ;) To zapraszam do Danii przy najbliższej okazji, albo jak wolisz wpadaj pod koniec lutego do Budapesztu :) Pozdrawiam!

      Usuń



  16. Travelling Milady jadę z Tobą! Też chcę się naumieć :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpadajcie dziewczyny! Zapraszam ;)

      Usuń
  17. Dawno mnie tu nie było :) Sporo do nadrobienia mam! A Łeba zawsze kojarzy mi się bardzo miło! W tym roku tez udało mi się ją odwiedzić, tylko pogoda w czerwcu nie dopisała niestety i mój D nie zobaczył Wydm, a tak mu zależało...No nic...musimy znów tam wrócić :)pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....