czwartek, 2 stycznia 2014

Mine the gap czyli Londyn po raz 5




Jakoś nigdy nie mam go dosyć.
Zawsze mnie ten Londyn ciągnie. I pomimo tego, że mieszkać tam bym nie chciała, to mogłabym spędzać w Londynie każdy jeden weekend. Natomiast po raz pierwszy byłam tam przed Gwiazdką.  Kiedy padł pomysł krótkiego wypadu przed Bożym Narodzeniem, nie zastawialiśmy się ani chwili dużej. 

Londyn o tej porze roku jest wyjątkowo tłoczny... hmm, a może zawsze tam tak jest?? No, nieważne! Tym razem, o dziwo, wogóle mi to nie przeszkadzało. Najbardziej obawialiśmy się pogody, ale nawet ona była idealna. Zaczęło padać wieczorem, w drodze powrotnej na lotnisko. Czyżby Londyn płakał za Nami???

O Londynie pisano już wiele, bo wiele osób tam było. Nie będę się powtarzać, pisać o tym co warto zobaczyć a czego nie. Bo każdy jest inny i każdy inaczej widzi otaczający go/ją świat. Miasto skradło moje serce od razu, za pierwszym razem, jakieś 8 lat temu. I za każdym razem skrada je ponownie, bo czy można Londynu nie kochać? 











Jak jeść na mieście to tylko w Chinatown. Jedzenie wymiata, ceny przystępne, no i ta atmosfera... No, może ktoś się ze mną nie zgodzi, ale co tam. Według mnie, królewskie krewetki z papryką i cebulą w sosie z czarnej fasoli to uczta dla podniebienia!



















Metro. Lubię. Bardzo. Miejsce, gdzie można spotkać typowe i nietypowe i oryginalne osoby. Lubię obserwować ludzi, zastanawiać się nad ich historią. Co robią, czy są szczęśliwi, czy są kochani, skąd przybyli, czy mają rodziny, czy są spełnieni, jakie mają plany... Tak wiele pytań, zero odpowiedzi... Tylko domysły.
 






W drodze do Królowej. Green Park o tej porze, w tej aurze prezentował się naprawdę pięknie... Lekko zamglony, zaspany...


























Oxford Street. Dzikie tłumy. 
Nie na darmo ktoś nazwał to miejsce Circus. Dobrze spostrzeżenie Piotrze =)










Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Wam życzę.
Samych wojaży i bezpiecznych powrotów.

... Żanet


20 komentarzy:

  1. Fotki w fajnym klimacie :) lekko zamglone :) jak stare pocztowki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, ostatnio się rozkochałam w takim przekazie fotograficznym ;)

      Usuń
  2. Ciekawi mnie dlaczego nie chciałabyś mieszkać w Londynie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem Frejka, może te tłoki. Wiesz na krótką metę to jest ok, ale tak na dłużej... Hmm, grubo bym się zastanowiła. Bardziej wolę, tam uderzyć na kilka dni w roku i zaspokoić głód. A Ty byś chciała mieszkać w Londynie?

      Usuń
  3. przepiękne impresje Żaneta .. zawsze bardzo warto tu zawitać na piękne refleksyjne detox do Ciebie :^) bardzo mi się podobają a najbardziej z Green Park .. mają piękny romantyczny klimat :^)
    .. tak mi miło, że wspomniałaś moje imię w komentarzu o Oxford Circus ...:^))
    ..w budynku przy Northumberland Ave po lewej stronie na drugim zdjęciu na 3 pietrze z oknami na Traflagar Sq przepracowałem dwa latka mego życia .. fajnie, że sfotografowałaś kontrasty starej i nowej zabudowny Londynu w okolicach London Bridge i City ..
    .. jeśli kiedyś przy powrocie do Londynu znajdziesz chwilkę .. bardzo polecam Ci zatrzymać się na kilka chwil przy kościółku Templariuszy http://www.templechurch.com/ .... to niezwykłe miejsce . cichutkie ale w samym sercu Londynu .. często tam chodziłem na spacer tuż po pracy aby się wyciszyć .. myślę, że kościółek wyglądałby cudownie na Twych fotografiach :^))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *dziękuje Piotrze ;) hahaha, cieszę się, że nie tylko ja się detox'ykuję ;) w parkach powiem ci że panował super klimat, miałam ochotę tam przysiąść na dłużej, no ale niestety czas naglił.
      *hehehe, jak fajnie pewnie widzieć stare miejsca pracy u kogoś na zdjęciach ;) miałeś boski widok z okna!
      *właśnie za taki kogiel mogiel architektury kocham w Londynie! W sumie w Bristolu, gdzie mieszkałam, też tak było. Jak będziesz kiedyś w Anglii to koniecznie zajrzyj do tego miasta - na pewno ci się spodoba!
      *następnym razem będąc w Londynie, na pewno zajrzę do tego kościółka. Musi być klimat! Skoro tak pięknie o nim piszesz, to musi mieć to coś! Ściskam Piotr!

      Usuń
  4. Jak ja lubię te Twoje podróżnicze fotografie :-). Choć jestem domatorką w pełnym tego słowa znaczeniu, to z zapartym tchem śledzę wszystko, co tu prezentujesz. Jak zawsze niesamowite zdjęcia i fantastyczna relacja z wyjazdu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo ;* jestem mi bardzo miło, że tyle osób ze mną podróżuje!

      Usuń
  5. W Londynie miałam przyjemność pojawić się raz, Też miło wspominam. Rewelacyjnie oglądało się te zdjęcia! Stworzyłaś świetny klimat:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Do Londynu zawsze, nie ważne o jakiej porze! Mam nadzieję, że jeszcze tam wrócisz!

      Usuń
  6. Super zdjecia, klimatyczne i ciekawe :-)
    Przerabiasz je w PS, ze sa takie "przymglone" ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie! Nie używam żadnego PS, nie mam cierpliwości a w sumie nie lubię dużej ingerencji programów graficznych w zdjęciach. Ja pracuje na Mac'u i nie wiem czy na inne systemy jest ten program dostępny, ale podam nazwe może uda się znaleść - AnalogColorMini. Lubię klimat starych, analogowych zdjęć, a w tym programie można się troszkę pobawić. Jest to podstawowa wersja, uproszczona. Mi wystarcza ;) Pozdrawiam!

      Usuń
  7. interesujacy reportaz interesujacego miasta. pozdrawiam. Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Monika! Zapraszam częściej do siebie ;)

      Usuń
  8. Jak zwykle klimatyczne zdjęcia. A znasz jakieś dobre, a niekoniecznie bardzo drogie miejscówki na nocleg w Londynie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Namiary podeśle na fejsbuku ;) już wkrótce!

      Usuń
  9. ale piękne miejsce. świetne zdjęcia bardzo klimatyczne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje zdjęcia świetnie oddają klimat tego miasta.

    Najlepszego na ten Nowy Roczek- Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo! Tobie również wszystkiego naj w Nowym Roku! Oby marzenia się spełniały!

      Usuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....