poniedziałek, 10 lutego 2014

Wrzosowiska Trehøje | na szlaku



Zanim przejdę do "postowania" Malty, pokażę wam kilka ciekawych i wartych uwagi miejsc niedaleko mnie. W Danii, z dala od hałaśliwych miast, gdzie lubię połazić w samotności z dala od aut, ludzi i miejskiego pośpiechu. Tylko ja, aparat i natura. 

Szlaki turystyczne wokół Trehøje, w komunach Herning i Holstebro, są jednymi z najdłuższych w Danii. Mają prawie 176 km długości i podzielone są na osiem różnych tras. Z najwyższego wzniesienia, Tihøje 111 metrów n.p.m., rozpościerają się widoki na Środkową Jutlandię i przepiękne, wręcz niekończące się wrzosowiska. Cały obszar leży na pagórkowatym terenie Skovbjerg Bakkerø, który powstał podczas przedostatniego zlodowacenia jakieś 130.000 lat temu. Wszystkie trasy są oznaczone, nie da rady się pogubić. Wędrówki w tych okolicach to niesamowicie przyjemny detoks, dla ciała i duszy.

Najdłuższy odcinek ma ponad 29 km i biegnie szlakiem, gdzie pod drodze tu i ówdzie natkniemy się na duńskie gospodarstwa przekazywane z pokolenia na pokolenie. Gęste stare, dębowe zagajniki w których można podjeść świeżo zebrane jagódki, polany upstrzone wielobarwnymi kwiatkami, pasące się brązowe krowy, faliste górki, lasy... I wrzosowiska! W których tańczyły radośnie motyle i bzykały w zachwycie pszczółki. Coś pięknego... Idealnie miejsce na aktywny wypoczynek. 

Właśnie w tamtym roku trafiłam tutaj po raz pierwszy. Z Trehøje można rozpocząć trasę nr.1, która ma 28km długości. Był koniec sierpnia, środek tygodnia. Zabrałam się z rana, bo zapowiadał się dość upalny dzień. Niestety nie udało mi się przejść całej trasy, żar lejący z nieba był nie do wytrzymania. Szlak był puściutki. Fajnie wiedzieć, że całe miejsce jest tylko dla Ciebie i nie trzeba się martwić, że coś lub ktoś wejdzie ci w kadr. Przy parkingu znajduje się jeden z trzech średniowiecznych kopców, Trehøje o wysokości 102 metrów n.p.m., skąd według lokalnych rozpościera się jeden z najpiękniejszych widoków w całej Danii. Przy ładnej pogodzie można dojrzeć wydmy Morza Północnego na zachodzie i Hørbylunde Bakker na wschodzie. Na szlaku, jakieś 5km od kopca, rośnie stary dąb Dyrehaven, który ma ponad 1700 lat. Piękne, wręcz dzikie tereny, nietknięte przez człowieka. Tutaj natura jest górą... I mam nadzieję, że już tak zostanie.























Stay tuned...
Żaneta

10 komentarzy:

  1. No superowe sa, ja tez mam takie piekne w NL :) juz sie nie moge doczekac az znowu zakwitną :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Łaaaa tyle wrzosów! Ale bym tam poszalała z aparatem. Kuszą aby się w nie rzucić. I jeszcze kopiec. Bajka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Będąc w takich miejscach chce się po prostu iść przed siebie. Naturalne piękno

    OdpowiedzUsuń
  4. ach te pszczółki i motylek :^)

    Magicznie piękne zdjęcia Żaneto .. Tylko Ty potrafisz tak fotografować niebo A myślę źe te wrzosowiska nawet piękniejsze niż pola lawendowe Prowansji bo te są dzikie w naturalnym stanie Jestem zachwycony Koniecznie chcę ujrzeć te tereny i wędrować tam Czy przygarnęli byście może mnie na nockę lub dwie ? :^))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bajeczne wrzosowiska, te kolory i przestrzeń, Twoje zdjęcia to uczta dla oczu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak pięknie - szkoda słów !! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Łaaaał!!! Ja bym nie przestała robić zdjęć! Wiem, że się powtarzam, ale wspaniałe robisz zdjęcia! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczne! Podobne do holenderskich (http://allochtonka.blogspot.com/2013/09/wrzosowiska-ciag-dalszy.html), ale jednak inne. I takie wielkie. Super! I wiecie co? Kiedyś takie piękne wrzosowiska były też na Kaszubach. Mniejsze, ale jednak całe wrzosowe łąki. A teraz jakoś się skurczyły... Strasznie mi żal.

    OdpowiedzUsuń
  9. urocze zdjęcia - przepiękne wrzosowiska
    Zapraszam Cię do siebie na bloga po nominację w Liebster Blog Award :)))
    z pozdrowieniami, Ella

    OdpowiedzUsuń
  10. Urzekające, uwielbiam zdjęcia Twojej produkcji :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....