środa, 19 marca 2014

Węgry | Budapeszt part #1



3 godziny. Tyle dokładnie zajęła mi podróż pociągiem z Wiednia do Budapesztu. Wygodnie, szybko, sprawnie, z dostępem do neta. Koszt biletu 13 euro. Taniocha. Fajna i przyjemna przejażdżka, podczas której wciągnęłam kolejne odcinki "True Detective"! Uwielbiam!

Na główną stację Keleti dotarłam około 20.00. W Budapeszcie zapadał już zmrok. Poinstruowania przez Ritę, bez problemu dostałam się w umówione miejsce. Czerwona linia metra, wysiąść na stacji Batthyany ter, złapać autobus nr 11, wysiąść na "ulicyktórejnazwyniejestemwstaniewypowiedzieć". Pierwszego budapesztańskiego "WOW" doznałam wychodząc ze stacji metra wprost na przepięknie oświetlony Parlament! Coś niesamowitego! Kilka sekund stałam jak wryta, rozkoszując się widokiem... Ale czas się zbierać, bo przede mną bardzo aktywne dwa dni. Rita, u której znalazłam przez airbnb.com, okazała się bardzo sympatyczną i pomocną osóbką. 

Moim plusem jest to, że jestem rannym ptaszkiem. Uważam, że "gnicie" do 12.00 w wyrze jest totalną stratą czasu. Słoneczko przebijało się przez firanki, zapowiadając dobry dzień. Pobudka o 7.00, prysznic, owsianka z owocami, zielona herbata i już po 8.00 byłam gotowa do wyjścia. Na Budapeszt miałam całe 2 dni. Plan był taki - pierwszy dzień w Budzie, drugi w Peszcie. A więc w drogę! 

Lubię spacerować, odkrywać nowe miejsca na piechotę. Dlatego też, postanowiłam ograniczyć transport publiczny do minimum. W sumie, pierwszego dnia przespacerowałam ponad 14km... Pierwszego dnia pochmurne niebo troszkę popsuło mi plan, ale najważniejsze, że deszcz nie lał się z nieba. Trasa #1 wyglądała mniejwięcej tak:




Moją budapesztańską przygodę rozpoczęłam ze stacji metra Batthyany ter. Spacerkiem w stronę zamku Buda wzdłuż Dunaju. Miasto spowite mgłą sprawiało wrażenie tajemniczego, takiego niedostępnego wręcz smutnego. Pomimo tej niepogodny Parlament i Peszt z oglądany z lewobrzeża prezentował się niesamowicie. 







Takie widoki towarzyszyły mi podczas spaceru wzdłuż Dunaju... 

Spacerkiem wspięłam się na szczyt Góry Zamkowej {Varhegy}, skąd rozpościerają się niesamowite widoki. Niestety tego dnia pogoda troszkę szwankowała. Miasto było spowite mgłą, choć pomimo tego i tak wyglądało pięknie. U stóp góry znajdziecie zabytkową kolejkę Budavari Stiklo, która została uruchomiona w 1870 roku. 


Jeden z piękniejszych mostów w Budapeszcie - Most Łańcuchowy, i wspomniana wyżej zabytkowa kolejka Budavari Siklo. Pięknie wkomponowane w panoramę miasta, którą można podziwiać z Góry Zamkowej. 

Spacerkiem, bez pośpiechu obeszłam przepiękny kompleks budynków zamkowych. Znajdziecie tutaj pałac królewski, Węgierską Galerię Narodową, Muzeum Sztuki Współczesnej, Bibliotekę Narodową, Muzeum Historii Budapesztu i Teatr Zamkowy. 











W północnej część Góry Zamkowej znajdziemy niesamowitą budapesztańską starówkę Varnegyed. Nas głównym placu Trójcy Świętej króluje gotycki Kościół Macieja ze wspaniałą koronkową wieżą i kolorowo upstrzonym dachem. Warto zajrzeć do środka, bo malowidła i witraże robią wrażenie. Tuż obok Kościoła znajduję się zabytkowa Baszta Rybacka z pięknymi białymi wieżyczkami, skąd można podziwiać panoramę miasta. 













Spacerują kolorowymi uliczkami Varnegyed miałam wrażenie jakbym była w Wilnie. Jestem przekonana, że wszystkie europejskie starówki mają taki sam lub podobny klimat, bardzo bliski memu sercu. Uważam, że są jedyne w swoim rodzaju, niespotykane nigdzie indziej, wyjątkowe i niepowtarzalne.  Kolorowe, podniszczone kamienice, jedne bardziej drugie mniej, skradły moje serce bardziej niż wszystkie odnowione do ostatniej cegiełki wiedeńskie budynki. 













Pożegnałam się z tym przeuroczym miejscem i ruszyłam zdobyć Górę Gellerta, która ma 235 metrów wysokość. Góra swoją nazwę odziedziczyła po biskupie Gerardzie, którego zamknięto w nabitej gwoździami beczce i zepchnięto z góry prosto do Dunaju. 



Piękna, monumentalna statua Gellerta, która stoi w miejscu skąd podobno zepchnięto biskupa.


W tle panorama Pesztu i piękny, zielony most Wolności.

Schodząc z góry postanowiłam wstąpić do "świątyni mniam-mniam", do polecanego przez większość na moim fanpage'u Hummus Baru, który znajduję się tuż obok Mostu Wolności i pięknego hotelu Gellert. Jedzenie przepyszne, na powitanie ciepła miętowa herbata, ceny bardzo atrakcyjne. Polecam! Miałam jeszcze sporo czasu do rozplanowania, więc zdecydowałam się odwiedzić Wielką Halę Targową, pospacerować po centrum i przeczekać do zmierzchu, aby móc obfotografować Budę wieczorem. 




Przepiękny hotel wybudowany w 1918 roku do dnia dzisiejszego  budzi zachwyt!



Posilona, wypoczęta ruszyłam na Peszt. Postanowiłam zajrzeń do Wielkiej Hali Targowej, polecanej prawie na każdym blogu i serwisie na jaki nie weszłam. Z drugiej strony chciałam już mieć za sobą kupowanie pamiątek, bo nie wiedziałam jak pójdzie mi zwiedzanie Pesztu drugiego dnia.

Wielka Hala Targowa. Tutaj znajdziecie wszystko - kiełbasy, wina, przyprawy, owoce, warzywa po pamiątki, magnesy na lodówkę, noże. W górnej części pasażu kupicie pamiątki, haftowane obrusy, koszulki, a także skosztujecie typowo węgierskie dania. Dolna część hali wypełniona jest kolorami i zapachami. To tutaj zaopatrzycie się paprykę, wina, lokalne produkty mięsne, i oczywiście warzywa i owoce. Must see in Budapest! Polecam! Hala otwarta jest w godzinach 6:00-18:00.











Kocham Szczecin. Kocham jego stare, zapomniane kamienice. Kocham ten nieład komunikacyjny na ulicach. Kocham szczecińskie tramwaje. Tak, Szczecin to moje miasto. I chyba dlatego mam taki sentyment do Budapesztu. Bo w centrum, czułam się jak w Szczecinie. Przechadzkę zakończyłam dłuższym odpoczynkiem w Starbucks'ie, bo tylko tutaj dostałam kawę z mlekiem sojowym. Wypisałam pocztówki, przejrzałam przewodnik i mapy, i w zamyśleniu obserwując za szyby ludzi wyczekiwałam zmroku... 












A gdy się już ściemniło wyruszyłam w moją dalszą budapesztańską podróż pod osłoną nocy. Budapeszt nocą był jednym z powodów dla których zdecydowałam się go odwiedzić. Cieszę się, bo miasto mnie nie zawiodło. A nocą wygląda chyba piękniej niż za dnia! Oceńcie sami...



Most łańcuchowy jest dużo piękniejszy nocą, w tle Kościół Maciej.




Kościół Macieja i Baszta Rybacka.

Niesamowity Parlament! Jak dla mnie #1 Budapesztu!


Moja podróż rozpoczęłam i zakończyłam z widokiem na Parlament. Godzina 21.00. Czas zmykać do siebie, aby odpocząć i zregenerować siły na dzień kolejny. Mam ogromną nadzieję, że nie zanudziłam Was tym spacerem, i że Budapeszt spodobał się Wam, tak samo jak mi. 


Dziękuję za uwagę. I zapraszam wkrótce, na kolejny długi spacer. Tym razem po Peszcie. Będzie się działo!

Stay tuned.
Żaneta

25 komentarzy:

  1. Im więcej Twoich zdjęć tym lepiej! Piękna fotorelacja:-) Budapeszt jest ciekawy i do tego niezbyt drogi. Byłam wiele lat temu, ale mam ochotę zrobić powtórkę. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, ależ mi miło! Masz rację, fajna miejscówka na tani wypad nie ważne kiedy ;) Ja kiedyś też wrócę, choć tym razem wolałabym latem niż zimą ;) Każde jedno miejsce wygląda jakoś piękniej w zieleni ;) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  2. Widzę, że się bawiłaś doskonale :) Byłam w Budapeszcie dwa razy, ale po Twoim wpisie mam ochotę się wybrać jeszcze raz :)
    Dobrze, że tak blisko mieszkam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu daleko nie masz ;) Więc nic nie stoi na przeszkodzie! Pociągi tanie, więc nic tylko się pakować i jechać zwiedzać ;)

      Usuń
  3. przepiękne zdjęcia Droga Panno 'Zanito' (tzn według SBucksa :^) ... niesamowite the nokturnowe panaromy z odbiciami w Dunaju ! a wiesz takie mgiełkowe zdjecia mają swój klimat .. fajnie, że wspominałaś Twoje rodzinne strony .. .. najbardziej mnie urzekł ten starszy pan z akordeonem w Budzie :^)
    .. melduję posłusznie, że trzeba 'naprawić' mapkę świata wg naszej ulubionej Żanety u góry by dodać co nieco nad Dunajem :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah, w każdym jednym Sbucksie inaczej mnie nazywano :) Budapeszt ma swój klimat i urok, Parlament zachwycił mnie niesamowicie ;) Mapka mi się skasowała, nie wiem why i muszę nadrobić zaległości ;) Dziękuję Piotrze za przypomnienie ;) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Znudzilas?! Piękne przedstawiony Budapeszt! Świetna relacja i urzekające zdjęcia, aż zachciało mi się tam wrócić :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite miejsce! Budapeszt koniecznie musi znaleźć się na liście do zwiedzenia :)
    Cudowne zdjęcia!!! Jestem pod mega wrażeniem :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszka! Budapeszt - koniecznie, piękne miasto. Warto tam wpaść! Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ;)

      Usuń
  6. jeszcze raz dziś zajrzałem .. tak tu pięknie .. chce tam! .... i ślicznie dziękuję Żaneto za dołączenie Peregrino do zakładek :^)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piotrze nie ma za co i zaglądaj ile tylko chcesz... Jest mi bardzo miło, kiedy ludziom podobają się moje zdjęcia! Peregrino??? Oczywiście, że musi być w zakładkach ;) Pozdrawiam cieplutko!

      Usuń
  7. Wow! Jakie piękne zdjęcia. Miasto na tych fotografiach robi duże wrażenie. Chyba pierwszy raz Budapeszt tak bardzo mnie zachwycił!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak Ty pięknie pokazujesz codzienność !!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny ten Budapeszt. Najbardziej podoba mi się to zdjęcie: http://4.bp.blogspot.com/-lm90ewwh778/UynICjaeXgI/AAAAAAAAO9E/5HudVn_mLNs/s1600/50.jpg Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo ;) Ten most według mniej był dużo ładniejszy niż most łańcuchowy ;) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  10. Piękne zdjęcia,byliśmy tam z chłopakiem latem, ale się nachodziliśmy!! w dodatku na Gellerta wchodziliśmy kiedy fala upałów pokazywała rekord i pomimo, że był to wieczór to i tak się zmachaliśmy, ale za to widoki z góry,zachodzące słońce nie do opisania... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Alicja! Ojjj to na pewno, ja za takimi upałami nie przepadam... :) Ale pewnie dla samych widoków czasami warto się poświęcić... Do Budapesztu wrócę na pewno, ale tym razem jak będzie zielono! Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :0

      Usuń
  11. Żanet, nadrabiam zaległości na Twoim blogu (a trochę ich jest).. Zdjęcia są powalające, jakoś średnio wspominam Budapeszt ale Twoim okiem jest fanatstyczny!!!! w ogóle to szybko przelatuję przez wszystkie posty i zdjęcia, bo inaczej to kupiłabym od razu bilety do każdego z tych miejsc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojjjj, Kochana to trochę masz do czytania i oglądania ;) Dziękuję za miłe słowa ;) Budapeszt jest piękny, na prawdę, ma swój klimat, jakoś bardzo dobrze się tam czułam lepiej niż we Wiedniu ;) Buziaki!

      Usuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....