środa, 21 maja 2014

Sardynia part V | Palau i wybrzeże Costa Smeralda


Sardynia. Wybrzeże Costa Smeralda.
Czas na luz bluz.


Po dotarciu w poniedziałkowy wieczór do Palau zdecydowałam, że czas na trochę spoko i relaksu. Hotelik typu villige, za który zapłaciłam śmieszne pieniądze okazał się dużo fajniejszy niż na zdjęciach booking.com. W hotelu byliśmy tylko my i mała rodzinka z Niemiec, która wybywała na całe dnie. 

Każdego ranka obowiązkowo pyszna owsianka z lokalnymi pomarańczami, na tarasie w słońcu z widokiem na palmy. Czeg chcieć więcej... Do 12.00 leniuchowanie przy basenie z fascynującą biografią Scott'a Jurka w ręku. Pierwszego dnia postanowiliśmy przejechać się wybrzeżem w poszukiwaniu willi Berlusconiego i Clooney'a... :D




Palau, gdzie spędziłam błogie 5 dni, to urocza mała miejscowość położona na wybrzeżu Costa Smeralda. Jest to także najlepsze miejsce wypadowe na wyspy archipelagu La Maddalena. Senne i jeszcze spokojne w kwietniu Palau powoli szykowało się na zbliżający letni sezon. Wszystko tutaj jest pod ręką - małe urocze restauracyjki serwujące pyszne lokalne jedzonko, kafejki z pachnącym espresso, ciasteczkami i lodami, sklepiki z pamiątkami, firmowymi okularami czy sportowymi ciuchami. A jeśli macie ochotę zaopatrzyć się w świeże ryby czy owoce morza prosto od rybaków wystarczy udać się do portu. Warzywa i owoce aż proszą się o kupno, a pomidory wolałam wąchać niż jeść. Miło, przytulnie i spokojnie, choć kiedy nadchodzi sezon bywa tutaj dość gorączkowo.














Słodkości w jednej z kawiarenek na głównej ulicy w Palau.... Ciężko było się zdecydować... W końcu padło na dwa rodzaje malutkich "niby" rogalików z kremem... Niebo w gębie!




Costa Smeralda to najsłynniejsze wybrzeże Sardynii, z wieloma ekskluzywnymi willami i rezydencjami znanych osobliwości, hotelami słynącymi na całym świecie. Wszystkie budynki w tej części wyspy są tak wkomponowane w krajobraz sardyński, aby harmonizowały się z naturą. Nie znajdziecie tutaj wielkich hotelarskich molochów, wysokich budynków... Domy są niskie, w naturalnych kolorach ziemi lub bieli, otoczone zielenią i drzewami. Spektakularne widoki, plaże z białym piaskiem i turkusową, przejrzystą wodą nie pozwalają oderwać wzroku... A gdyby tak zamieszkać niedaleko jednej takiej??? Ahhhh marzenie... Wycieczka wzdłuż wybrzeża tego dnia okazała się strzałem w dziesiątkę. Wyruszyłam na poszukiwania George'a Clooney'a - niestety bezskutecznie... 





Okolice Cannigione - piękny widok na wyspy archipelagu La Maddalena, a w oddali dojrzycie Korsykę.


Niesamowita roślinność Sardynii... Zachwycałam się nią na każdym kroku... Pewnie tak samo robiłaby moja najukochańsza Mama ;) 

Dzikie tereny Baia Sardinia. Wystarczyło zboczyć z głównej drogi, aby przenieś się w całkowicie odludne miejsce z niesamowitymi widokami! To jest to co lubię najbardziej... Czasami zbaczać z drogi.


Porto Cervo to raj VIP-ów z różnych zakątków świata. W dwóch portach w tej malutkiej miejscowości w sezonie cumują najwspanialsze prywatne jachty jakie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Latem w Porto Cervo odbywa się wiele międzynarodowych imprez sportowych. Miasteczko senne i puste, jakby opuszczone. Cisza i spokój. Niestety nikogo sławnego nie udało nam się spotkać, ale za to właśnie tam wypiłam najlepsze espresso i skosztowałam aranciatę, czyli skórkę pomarańcza z miodem i orzechami i migdałami. Takie malutkie, ale niesamowicie pyszne!







Wróciliśmy do Palau. W miejscowym sklepie kupiliśmy świeże sardynki i owoce morza, warzywa i przygotowaliśmy pyszną, prostą kolację. A wieczorem wybraliśmy się na miasto na krótki spacer i małą caffe latte... Nie wiem dlaczego, ale latem kawa sama się prosi abym ją piła...





Palau z punktu widokowego.... Przepięknie!




W kolejnym poście zabiorę Was na wyspy archipelagu La Maddalena. I tym samym będzie to ostatni post z Sardynii. Na zakończenie napiszę krótkie podsumowanie co, jak, za ile, gdzie i po co. Mam nadzieję, że kiedyś z korzystacie z moich porad ;)


A już w ten piątek chciałabym was zaprosić na specjalną publikację, którą sponsoruje Klub Polki na Obczyźnie. Więc jeśli macie ochotę poczytać o sławnych Duńczykach to zajrzyjcie do mnie w piątek z rana! Post już będzie na Was czekał!


Stay tuned!
Żaneta

9 komentarzy:

  1. piękne zdjęcia. poważnie rozważam sardynię we wrześniu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa nic tylko jedź! Na pewno będzie Ci się podobać. Zapraszam za kilka dni na post podsumowujący, dużo praktycznych wiadomości ;) Może Ci się przyda! Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny ;)

      Usuń
  2. jaaaa..kie zdjęcia O_o pięknie miejsce! PS. zajebisty tattoo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne miejsce i wspaniałe zdjęcia. Życzę miłego odpoczynku, a po cichu trochę zazdroszczę wycieczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję! Sardynia przed sezonem jest wyjątkowo piękna, a przede wszystkim spokojna ;)
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  4. Widoki wspaniałe, takie sielskie i spokojne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się ;) Spokojnie, przyjemnie, bez pośpiechu. Na Sardynii ludzie żyją swoim życiem ;) Na wszystko jest czas ;)

      Usuń
  5. Żanetko, jak tam wspaniale! Już czuję to słoneczko na twarzy i wiaterek wiejący wprost z morza! Cudowna fotorelacja. Lubię bardzo!:)ps. fajnego masz tego bloga :)Miłego:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....