środa, 25 czerwca 2014

Islandia part I | Półwysep Reykjanes





Jak to się zaczęło, już wiecie. Spontanicznie. Miała być Azja zimą, ale padło na Islandię letnią porą. Bilety trafiły się w rewelacyjnej cenie. Przelot z mojego kochanego Bristolu w cenie 98 euro w dwie strony. Przy okazji kilka dni w mieście, w którym zostało moje serce i do którego wkrótce wrócę.

Na Islandię przyleciałam z zamiarem spełnienia jednego z moich marzeń - przejechania samodzielnie Ring Road. Czy się udało, dowiecie się w między czasie....

Na początku byłam tylko ja i Kasia z kanoklik. Wiedziałyśmy, że w dwójkę będzie drogo, ale przygotowałyśmy się na najgorsze. W międzyczasie odezwała się moja zwariowana kumpela, kochana Sylwia, z którą pracowałam na lotnisku w Bristolu kilka dobrych lat temu. Kilka dialogów i decyzja padła - Sylwia leci z nami. Super! Im nas więcej tym raźniej i taniej. Około trzech tygodni przed wylotem, na Instagramie, pod moim zdjęciem przewodnika po Islandii i notce o przygotowywaniach do wyjazdu, znalazłam komentarz od chłopaka, który też w najbliższym czasie wybierał się na wulkaniczną wyspę i proponował spotkanie gdzieś na miejscu. Od słowa do słowa, okazało się, że też przylatuje 5 czerwca i chętnie do nas dołączy. Taram! Powitałyśmy Arsena z uśmiechem na twarzy, chłopaka z Kirgistanu mieszkającego w Pradze w gronie totalnie wystrzelonych bab. Jak się później okazało, dzielny z niego facet i wytrzymał z nami do końca! Komplet jest, nic więcej do szczęścia nie potrzeba! No, chyba że pięknej pogody!

W Keflaviku wylądowałyśmy dość wcześnie. Nie tracąc czasu, zaraz po odebraniu auta, ruszyłyśmy w trasę. Pozwiedzać skarby na półwyspie Reykjanes. Ciężko człowiekowi skumać, jak na tak małej powierzchni mieści się tyle naturalnego piękna... Matka Ziemia hojnie obdarzyła Islandię. Nie dziwię się nikomu, kto wraca tutaj co jakiś czas. Jest po prostu po co...





Wsiadłam za kółko Suzuki Grand Vitara i od razu pokochałam to auto. Dawno mi się tak dobrze nie jeździło. Plus było to pierwsze w moim życiu autko terenowe. Spisywało się genialnie, jakby coś to polecam ten model i wypożyczalnie islandiacar.com.




Pierwszy przystanek to miejsce gdzie spotykają się dwie płyty tektoniczne - północnoamerykańska i euroazjatycka niedaleko Sandvik. Symbolicznie łączy je skromny most, przez który z łatwością i bez wizy dostaniecie się do Ameryki :) Hihi, i po co była mi ta wiza turystyczna do USA??? Punkt obowiązkowy. Warto zahaczyć, widok morza lawy dookoła bezcenny!


Po stronie euroazjatyckiej....

.... a tutaj już wspólnie po drugiej stronie, czyli w Ameryce ;)

Takich pięknych kwiatków jest na Islandii pełno... rosną gdzie popadnie i na czym popadnie....



Jestem z tej grupy osób, które lubią być przygotowane do podróży. Chodzi mi o takie duperelki jak przewodnik, spisane ciekawe miejsca i punkty. Zaznaczone na mapkach hostele, restauracyjki czy "must see place". Także tym razem nie pojechałam na "sucho". VALAHNÚKUR to jedno z pierwszych miejsc, gdzie szczęka opadła mi prawie do ziemi. Przepiękne klify stromo wpadające w morze robią niesamowite wrażenie. Kwitnące fioletowe łubiny wśród pól 13-wiecznej lawy porośniętej różnymi zielonymi żyjątkami, na tle niebieskiego nieba.... Bajka. Niedaleko znajdziecie najstarszą latarnię na Islandii, która powstała w 1878 roku. 









Dalej, podążając drogą 425 traficie na największe pole geotermalne na Islandii GUNNUHVER. Jak informuje przewodnik Lonely Planet, miejsce to nazwano po zjawie wiedźmy Gunna, która za czary została wciągnięta i ugotowana w jednym z tutejszych gorących źródełek. Kolorowe, buchające ciepłą parą, bulgoczące siwym błotkiem i pachnące "zbuczkami" miejsce - jak dla mnie "must see of Iceland".





A co to za piękne laski???? :)
Po drodze na Blue Lagoon spotkałyśmy taką cudowną grupkę islandzkich koni. Słodziaki i takie przytulne, włochate i kochane. Kuce islandzkie to jedyna rasa na wyspie. Prawo islandzkie zabrania importowania koni, a te które zostały wywiezione nie mogą wrócić. Warto wspomnieć o tym, że konie te to rasa "pięciu chodów". Podobno jedyna na świecie. Jeśli macie ochotę poczytać więcej na ten temat, odsyłam was do Wikipedii {klik}.


Czyż nie są słodkie???? Ahhhh, ten po prawej kudłaty był najfajniejszy!

Niektórzy uważają, że jak ktoś nie był w Blue Lagoon to tak jakby nie był na Islandii. Co za dupki gadają takie brednie! Ja byłam, może nie korzystałam {bo po co tak przepłacać i cisnąć się jak śledzie w słoiku}. Na szczęście Islandczycy pomyśleli też o takich turystach jak my, i nie ogrodzili wysokim murem całej laguny. Zostawili część dla tych, co przyjechali popstrykać zdjęcia i zobaczyć jak to wszystko wygląda. A wygląda bajecznie! Zobaczcie sami! 




Nie, to nie jest nasza terenówka. A szkoda, bo wierzcie mi z ogromną chęcią miałam ochotę nią poszosować. Na Islandii takie auta to normalka. Fajna sprawa, niezła frajda, i no foty można sobie strzelić na pamiątkę ;) Tutaj dwie fajne laski na tle fajnej maszyny ;)

W drodze powrotnej do Keflaviku mijałyśmy niesamowite miejsca. Jak widzicie pogoda nam dopisała. Było słonecznie, lecz trochę wietrznie i chłodno. Za każdym jednym zakrętem czy górką widoki wydawały mi coraz to piękniejsze. Puste drogi, wszechobecna lawa, owce, szum morza, i "świergot" moich współtowarzyszek podróży zapamiętam na zawsze.





W drodze powrotnej zajrzeliśmy jeszcze nad piękne, zielonkawe jeziorko GRÆNAVATN, które kolor zawdzięcza żyjącym w tych ciepłych wodach mikro algom. "Tuż za rogiem" znajdziecie kolejne pole termalne KRÝSUVIK & SELTÚN. Spacer obowiązkowy wokół bulgoczących kraterków i lekko śmierdzącej pary :) 





Widoczki po trasie do Keflaviku....


Przepiękne jezioro Kleifarvatn w kolorowym otoczeniu.

Jedna z głównych dróg nr 42 w stronę Reykjaviku.

Back to normal......


Na miejsce dotarłyśmy około 19:00. Pierwszy przegadany wieczór, pierwsze wrażenia, pierwsze opadnięte szczęki, pierwsze spotkanie z białymi nocami... Oj, będzie się działo!

Cdn....


Stay tuned!
Żaneta




21 komentarzy:

  1. przepiękne zdjęcia Żaneto ..krajobraz zapiera dech w piersiach ...co tam dużo mówić zazdroszczę Arsenowi :^) i to jeszcze jak :^))).

    bardzo ciepło pozdrawiam z tej drugiej płytki tektonicznej i z zapartym tchem oglądam Twoje i Kasi zdjęcia .. Podziwiam Was dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Piotr.... krajobrazy na Islandii są niesamowite, jeden piękniejszy od drugiego... Magiczne miejsce!
      Pozdrawiam i trzymam kciuki :)

      Usuń
  2. pięknie! już wcześniej to wiedziałam, ale teraz jestem przekonana, kiedyś tam pojadę:D ale jak mówisz, najlepiej jechać w 4osoby, żeby rozłożyć koszty. nie pozostaje nam nić innego jak szukać kompanów podróży i śledzić Twoje relacje, żeby nakręcać się jeszcze bardziej! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto dziękuję ;) Islandia jest niesamowita i gorąco ci ją polecam. Tanie przeloty jeszcze bardziej zachęcają. Jeśli chce się wynająć auto terenowe to na najlepiej jechać w większej grupie, i oczywiście trzeba przeszukać neta za jak najlepszą ceną - bo różnice w cenie za ten sam model mogą czasami szokować. Kompanów na pewno szybko znajdziecie, bo chętnych ludzi jest mnóstwo. Ja chcę wrócić w następnym roku o tej samej porze - tylko i wyłącznie poświęcić czas fiordom zachodnim. Podobno są magiczne! Zapraszam więc wkrótce! Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Islandia to jedno z moich największych marzeń, więc będe śledzić wszystkie posty bardzo uważnie :) Piękne foty, czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje za miłe słowa :) A ja będę trzymać kciuki za spełnienie marzeń! Islandia warta jest każdej kasy! To mogę napisać na pewno :) Pozdrawiam ciepło ;)

      Usuń
  4. Rewelacyjne zdjęcia! Co za niebo, co za chmury! Marzę o takiej podróży.... niestety koszty na miejscu pewnie zabójcze. Zgadza się?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko :) A ja trzymam kciuki za Islandię kiedyś tam - na pewno marzenie się spełni!
      Nad kosztami mogłabym gaworzyć długo - nie jest tak drogo jak piszą, ale te żnie jest tanio. Jak się dobry plan zrobi i większej grupie pojedzie można naprawdę za rozsądną kasę ją zobaczyć. Każdy podróżuje inaczej, i to też się liczy. :)

      Usuń
  5. Rewelacyjnie, piękne zdjęcia i zachwycające kolory!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Agnieszko :) Ściskam mocno!

      Usuń
  6. To chyba dobre miejsce, gdy chce się zebrać myśli i pobyć z sobą samym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się ;) Na mnie to miejsce przekonało do wielu decyzji które obecnie podejmuje...
      Tak więc jak ktoś potrzebuje wyciszenia i znalezienia odpowiedzi na nurtujące pytania, śmiało mogę polecić Islandię!

      Usuń
  7. brak słów więc nie powiem nic oprócz WOW !!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nie mów nic... my się rozumiemy bez słów :D

      Usuń
  8. Ale tam musi być spokojnie ! Raj dla mnie !! Aż brakuje słów aby to piękno tam opisać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się... dla mnie też idealne miejsce....

      Usuń
  9. Widoki i zdjęcia nieziemskie - zazdroszczę, choć na widoki w Szkocji nie narzekam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Szkocja powiadasz.... Ahhh, byłam i widziałam - też piękne miejsca! Mam nadzieję, że kiedyś tam jeszcze wrócę!

      Usuń
  10. O tak, Islandia to chyba najbardziej niesamowite miejsce, jakie do tej pory odwiedziłam. Też o nim kiedyś napiszę. No i zazdroszczę samochodu, ja jeździłam małym (napęd na dwa koła), który ledwo dawał radę na zwykłych drogach, a przejechaliśmy nim całą Islandię dookoła i zabieraliśmy go często na drogi dla 4x4, więc czasem było ciężko. :P Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....