wtorek, 19 sierpnia 2014

Islandia part IX | Reykjavik


Reykjavik to miasto kolorów.
To miasto murali.
To miasto domków obitych falistymi blachami w kolorach tęczy.
To miasto z jedną główną ulicą, którą w ciągu dnia człowiek może przejść setki razy, mijając za każdym razem tych samych uśmiechniętych ludzi spacerujących tak jak Ty w tą i z powrotem. 
To miasto pozytywnie zakręconych ludzi, młodych rodziców z maluchami, przystojnych młodzieńców z brodami i blond dam. 
To miasto klimatycznych barów i sklepów w których nie kupicie wyskokowego alkoholu. 
To miasto nietypowych pamiątek, rękodzieł, islandzkich grubych swetrów, turystów którym z łatwością ucieka mamona z portfela.
To miast ulicznych grajków, aktywistów i ludzi zwyczajnych inaczej.
To miasto ma klimat, ma dusze. Żyje swoim życiem. 
To miasto inne niż wszystkie. Małe, przytulne i pomimo swojej surowości dające się pokochać. A przede wszystkim barwne. Tak jak mieszkańcy, zakręcone i buchające kolorami na każdym rogu.
Czułam się nadzwyczaj dobrze spacerując po ulicach Reykjaviku, a jeszcze lepiej gubiąc się w wąskich uliczkach tego miasta podziwiając wszystko dookoła. 

Reykjavik powędrował dość wysoko na mojej liście miast do których chętnie bym wróciła w przyszłości. I na pewno kiedyś to się stanie... A kto wie, może już wkrótce...


Zapraszam Was na spacer po barwnej stolicy Islandii.





































Jest to przedostatni post z islandzkiego cyklu. Dość długo mi zeszło pisanie o tym cudownym miejscu, ale powodem było wiele zmian w moim życiu. Oczywiście tylko i wyłącznie tych dobrych. Przed Wami ostatni post z Islandii - podsumowanie wypadu z cenami, linkami, sugestiami. Oby komuś kiedyś się przydały...


Stay tuned...
With travel love...

Żaneta

6 komentarzy:

  1. Pięknie i kolorowo tam mają :-) Od razu robi się tak pozytywnie na duszy! Oczywiście czekam na podsumowanie, bo mam nadzieję, że Islandia i mnie się kiedyś przytrafi :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już widzęm że by mi sie tam spodobało :-) pierwsza fota mega!

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam ciary pam pa ram pam pam :) Żanet, też wrócę do Reykjaviku!

    OdpowiedzUsuń
  4. Bajkowe zdjecia! Jeszcze bardziej zachecaja do odwiedzenia Islandii.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale fajnie! Świetnie wyglądają te chatki z kolorowej blachy falistej. Czekam na następnego posta! Już mi w głowie siedzi zaplanowany termin wyjazdu. Mam nadzieję, że w końcu mi się uda Islandię zobaczyć na własne oczy :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie kolorowo pięknie !!;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....