czwartek, 4 czerwca 2015

[ Kreta part V ] Paleochora



70 kilometrów od Chanii kierując się na południowo-zachodnie wybrzeże dotrzecie do przeuroczego miasteczka jakim jest Paleochora. Położona w przepięknej okolicy, nad Morzem Libijskim w sezonie przyciąga tłumy turystów i znając życie nie jest wtedy tak urocza jak podczas naszej wizyty w połowie kwietnia.


Słońce, bezchmurne niebo, temperatura grubo powyżej 20 stopni, pyszne wegetariańskie śniadanie ze świeżych warzyw i owoców... Czego chcieć więcej??!! Mi brakowało tylko auta i wiatru we włosach :) Droga do miasteczka, chyba jak każda jedna, jest niesamowicie malownicza. Serpentyna za serpentyną mijamy doliny porośnięte kwiatami, drzewami oliwnymi... Mijamy malutkie wioski i miasteczka. W powietrzu unosi się zapach lasów, morza i palonych drzew oliwnych. Od czasu do czasu na horyzoncie majaczy błękit morza do którego podążaliśmy my. I ten wiatr we włosach... Lubicie? Bo ja tak, uwielbiam!

Zaparkowaliśmy auto przy rodzinnej małej kafejce Votsalo, w której po długim spacerze uliczkami Paleochory relaksowaliśmy się przy chłodnej frappe. Uliczki miasteczka są wyjątkowo urokliwe. Podniszczone, podrapane i popękane mury pomimo tego, że są zniszczone prezentują się ślicznie. Szczególnie na zdjęciach dostają nowe życie... Na krańcu miasteczka, na górce skąd rozpościerają się piękne widoki, znajdziecie ruiny  zamku Kastelo Selino z 1282 roku. Niestety z zamku zostały tylko gruzy... Na szczęście, ktoś wyjątkowo mądry i dobrym sercem za co powinniśmy tej osobie dziękować, objął okolice zamku strefą ochroną i żadne hotelowe molochy masowej turystyki nie mają szans na jakąkolwiek budową. Zdobycie "szczyt Paleochory" na którym leży zamek jest koniecznością, chociażby dla widoków... 

Zobaczcie sami!
Czyż Paleochora nie jest piękna???
































Kolejny wpis będzie typowo plażowy. 
Więc zabiorę Was na kilka wartych dnia plaż... Stay tuned!  


With travel love,
Żaneta

4 komentarze:

  1. Zdjęcia dosłownie skąpane w słońcu. W tym roku zapragnęło mi się wyjazdu do Grecji i życia w kolorze blue. I tego ich jedzenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grecja to zawsze dobry pomysł podróżniczy. Chociażby dla jedzenia!

      Usuń
  2. Przecudownie! Te niebieskości są niesamowite, i ten wiatr we włosach! Nie trzeba nic więcej do szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Letni wypad bez wiatru we włosach jest podróżą nie pełną. I masz rację, w rzeczywistości człowiekowi dużo do szczęścia nie trzeba przynajmniej mi :) Pozdrawiam ciepło!

      Usuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....