piątek, 12 czerwca 2015

[ KRETA part VI ] Let's go to the beach...



Kreta słynie z pięknych plaż. Prawie każdy o tym wie.
Balos, Elafonissi, Falassarna, Preveli, Matala, Plakias... I można tak wymieniać przez końca. 
Plaże kamieniste, ze złotym piaskiem czy różowym. Plaże z tysiącami maciupeńkich muszelek czy plażę z ogromnych skał. Plaże ukryte w spadających do morza wzgórzach, do których dostać się można tylko stateczkami. Plaże dzikich, typowo turystycznych gdzie w sezonie tłoki są przeogromne. Plaże dla "golasków" i takie dla 99% w bokserkach i bikini. 

Region Chania ma kilka takich plaż, które TRZEBA wręcz zobaczyć i powygrzewać się na słońcu. Kilka wpisów wstecz mogliście zobaczyć przeurocze miasteczka Paleochora i Sougia. Takich miejsc na Krecie się mnóstwo, jedno piękniejsze od drugiego. Aby dotrzeć na  Elafonissi czy Falasarne nie potrzebujecie nic poza autem, no chyba że zamierzacie podróżować transportem publicznym. Jedynie plażę Balos przeskoczyliśmy na inny raz. Ale nigdy nie mówię nigdy, będzie po co wracać na Kretę... Podobno najpiękniejsza plaża Krety! Wiosną czy na z początkiem jesieni jest idealnym miejscem na całodniowy wypad, latem musicie spodziewać się dzikich tłumów i niezłej patelni... Na Balos dostaniecie się autem 4x4 lub promem z Kissamos. Niektórzy ryzykują i pokonują trasę szutrową ok. 10km małymi autami, ja nawet nie próbowałam. Auto za małe, obciążenie spore, a po trasie podobno strome podjazdy... Lubię podróżować z głową na karku :)



ELAFONISSI BEACH


Elafonissi to malutka wysepka położona na południowo-zachodnim brzegu Krety. Jakieś 80km od Chanii drogą ekspresową E65, po kilkunastu km wskakujemy na lokalne, urokliwe trasy przez pola, doliny, gaje pomarańczowe i oliwne lasy. Przez malutkie i ciche wioseczki, mijając owieczki i kozy docieramy w końcu do laguny Elafonissi. Zjeżdżając w dół od razu człowiek wie, że jest na miejscu... Już z dala widać piękne, piaszczyste plaże i turkus wody. A w oddali majaczy wysepka Elafonissi, na którą można dość pieszo przez laguną. "Zanurzcie" stopy w ciepłym, różowym piasku i chillout'ujcie do bólu wchłaniając zapierające widoki na jednej z najpiękniejszych plaż Europy. W Wikipedii wpadłam na taką smutną legendę odnośnie różowego piasku na plaży. Jak mówi owa legenda w Wielką Sobotą 24 kwietnia 1824 roku odziały tureckie Ibrahima wymordowały 600 kobiet i dzieci, które szukały na plaży schronienia. Ta piękna plaża spłynęła tego dnia krwią i od tego czasu "zwykły piasek ma kolor różowy". [source] Jedno wiem na pewno, jeśli nie planujecie odwiedzić tego miejsca podczas waszego pobytu na Krecie, żałujcie! Zmieńcie plany, bo na prawdę warto!


















FALASARNA BEACH


Plaża Falasarna traci dla mnie trochę uroku przez te białe rolnicze namioty w których hodują "niewiemco". Gdyby nie one, było by idealnie. Czy widzicie ten kolor wody??? Serio nic a nic przy tych zdjęciach nie majstrowałam. Ta woda ma taki kolor! Niesamowite! Wiem, że pewnie gdzieś tam na Karaibach, Bali, Goa czy Malediwach jest jeszcze piękniej ale nauczyłam się cieszyć z tego co mam ;) Falasarna to starożytne greckie miasto portowe, gdzie znajdziecie pozostałości tego miasta - mury obronne, wieże, baszty, studnie czy drogi publiczne odkryte przez wykopaliska z 1986 roku. Jakby co, to plaża ta została zaliczona do 100 najpiękniejszych plaż na świecie przez CNN. Więc tym bardziej wpiszcie ją na listę "Must see".







One są wszędzie.... :-)


Jak pisałam wyżej, jest jeszcze Balos Beach... 
Ale o tym kiedy indziej. Po prostu next time!


[ Do waszej wiadomości... Od 7 czerwca zmieniłam kraj zamieszkania i powróciłam po 7 latach życia w Danii do mojego pięknego Bristolu. Postaram się pokazać Wam to miasto i nie tylko to, z jak najpiękniejszej strony. Więc spodziewajcie się sporej dawki wpisów made in UK... ;) ]


With travel love,
Żaneta

3 komentarze:

  1. No to dopisuję Kretę do miejsc, które koniecznie muszę odwiedzić :)
    Jak zwykle przepiękne zdjęcia!
    P.S. Mam pytanie: czy używasz filtra polaryzacyjnego albo UV? Za dwa tygodnie jadę na Sardynię i nie wiem czy powinnam kupić czy dam radę bez ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Martyna, dziękuję za odwiedziny na moim blogu. I oczywiście mile słowa :)
      Jeśli chodzi o filtry, to na stałe mam filtr UV ale latem bardzo często używam polaryzacyjnego ze względu na to że przepięknie wyciąga kolor nieba. UV jak najbardziej bo chroni obiektywy, ja bez polaryzacyjnego latem a tym bardziej na wyprawy się nie ruszam. Zawsze mam go ze sobą, więc polecam się w niego zaopatrzyć. Mam nadzieję, że pomogłam :) Pozdrawiam ciepło i życzę super podróży! Sardynia jest piękna, byłam w tamtym roku - na pewno będzie co robić!

      Usuń
    2. Dziękuję ci bardzo za pomoc, filtr już zakupiłam i mam nadzieję, że przywiozę dużo dobrych zdjęć :)
      Pozdrawiam i czekam na kolejne wpisy!

      Usuń

Dziękuję, że tutaj zajrzałaś/zajrzałeś!
Rozgość się....