wtorek, 31 maja 2016

[ Bristol ] Spacerem po Hotwells, Clifton, Redland, Southville


Bristol.
Kocham to miasto.
Wychwalam Bristol kiedy tylko mogę. Miasto to ma jasne i ciemne strony jak każde inne miejsce na świecie, ale jest to mój dom na chwilę obecną. Czuję się tutaj tak cholernie dobrze... Wkrótce minie rok od momentu kiedy tutaj powróciłam. Dokładnie 6 czerwca. Od tego czasu wiele się wydarzyło, wiele miejsc zwiedziła, wielu wspaniałych ludzi poznałam. Pozytywne momenty, które wzbogaciły moją duszę. 
Korzystałam z chwil, fotografowałam, zwiedzałam, podróżowałam ale jakoś nie potrafiłam zebrać się w sobie na powrot do blogowania... Wszystkie te wspaniałe chwile, wspomnienia, miejsca czekały na twardzielu aby w końcu ujrzeć światło. W końcu, po wirtualnym wsparciu i poradom od cudownych i niezastąpionych osóbek (tak, tak dziękuję Wam - motywacja została! i jak widać Wasza pomoc nie poszła na marne) postanowiłam przepędzić niemoc blogową i przywrócić do życia blog.

Niedawno wróciłam z Nowego Jorku... Jak było? Wkrótce się dowiecie. Planuje kilka postów, więc na najbliższe tygodnie będę Was bombardowała zdjęciami z Big Apple. Ale zanim do tego przejdę chciałabym pokazać Wam Bristol na zdjęciach, które wykonałam w tamtym roku między czerwcem a lipcem. Clifton, Hotwells, Redland, Southville to niesamowicie fotogeniczne dzielnice Bristolu. Spacery uliczkami nad którymi górują kolorowe kamienice zawsze zaskakują i nigdy nie zawodzą. Nawet gdy pada deszcz czy jest pochmurno. Zobaczcie sami! I jak nie kochać tego miasta??? Nie da się, po prostu się nie da!


























































A już niebawem zapraszam na nowojorską relację!
<3


From Bristol with love,
żaneta